kochałem się z własną matką

Poemat Boga-Człowieka jest szczegółowym zapisem historii życia i działalności Jezusa, podyktowanym – według autorki – przez niego samego w celu uzupełnienia luk w Ewangeliach i jako wsparcie w walce z kwestionującymi naukę Kościoła [2]. Dzieło jest zbliżone tematyką do pism Nowego Testamentu. Kompleks Edypa pojawia się u chłopców między 2 a 6 rokiem życia i najprościej rzecz ujmując, polega na pragnieniu seksualnego związku z rodzicem płci przeciwnej, a jednocześnie dziecko odczuwa chęć pozbycia się rodzica tej samej płci, jako rywala. Uwidacznia się w momencie, w którym malec odkrywa własną płciowość, świat Zastanawiam sie jak i kiedy porozmawiać z nim, aby zaproponował starszemu synowi, żeby się mną zainteresował. Albo raczej okazał zainteresowanie, bo na pewno się mną interesuje tylko się wstydzi. A może sama powinnam porozmawiać? Jeszcze nie wiem. Mam mały mętlik w głowie. Ale nie czuję się winna. Pokdreślam nie czuję się winna. Übersetzung im Kontext von „Kochałem się“ in Polnisch-Deutsch von Reverso Context: Kochałem się z twoją żoną w drugim pokoju. Übersetzung Context Rechtschreibprüfung Synonyme Konjugation Tłumaczenia w kontekście hasła "z własną matką" z polskiego na angielski od Reverso Context: No cóż, ty to z pewnością zrobiłaś z własną matką. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Frau Mit Hund Sucht Mann Mit Herz Besetzung. Pewnego razu ok. wróciłem do swojego pokoju. Wróciłem z wesela na które zaprosiła mnie moja współlokatorka. Wesele było w Częstochowie u jej znajomych. Pamiętam to był początek Sierpnia i taki upał, że ja pierdole. Wódka na weselu szybko robiła się ciepła. Ciepła? Wręcz gorąca. Nigdy nie piłem tak ohydnej wódki. Moja lokatorka jak sobie popiła zaczęła się przystawiać do mnie. No i a wyszło, jak wyszło, że wylądowaliśmy w łóżku, a jak wytrzeźwiała to mówiła mi, że nie może mi w oczy spojrzeć, że nie była sobą i się wyprowadza. Nie możemy razem mieszkać i tam takie głupoty. Mi tam to koło chuja latało, bo wylądowaliśmy w Radomsku, gdzie mieliśmy przesiadkę, a ja chciałem browary sobie skołować. I nawet jej nie słuchałem, tylko szukałem pobliskiego monopola, bo do Warszawy bym nie zniósł takiego pierdolenia. Gdy dojechaliśmy do Warszawy, był godzina Jak zajechaliśmy na Wilanów, była Byłem tak najebany, że myślałem tylko o śnie. Nagle dostaje telefon: -Gdzie Ty? To była Jolka, którą poznałem na jednym z bankietów na którym byłem. Jolka to Pani prezes jednej z firm. Ma 41 lat , wtedy 16 letnią córkę, po rozwodzie. Jolka zaprasza do siebie do mieszkania w pobliżu Placu Bankowego. Mówię jej, że jesteś zmęczony, ale ta nie odpuscza: -Przyjedź, jestem sama. -Przyjedź nie pożałujesz. -Przyjedź to poleżysz na cyckach. Kurwa nie wiedziałem co mam już na stojąco, ale tu mnie dupa na kawe zaprasza. Nagle dostaję kolejny telefon: -Za 5 minut takówka będzie pod twym blokiem, którą zamówiłam. Jolka nie odpuszczała, więc pojechałem!!!! Podjechałem pod jej dom i wyszła w szlafroku i w butach na obcasie otworzyć mi bramę. Zaprosiła do domu i ja tak sobie siadłem, a ona wyjęła kieliszki o szampana. Kurwa… byłem już tak najebany, że lewdwo siedziałem, ale musiałem wytrzeźwieć, żeby nie dać plamy. Siadłem na łóżko i się położyłem, a ona mnie obserwowała. Nagle sciągnąłem dresy mówiąc, że mnie coś tu”swędzi” i na jej oczach się po jajach drapalem. Ona śliniąc się mów-łobuz…. Ogólnie każda kobieta mnie łobuz nazywa, nie wiem czemu…. No i co? Poszło!!! Rzuciła się wręcz na mnie…..i tak się bzykamy dobrze, aż tu nagle jej córka z melanżu wraca i zastała w takiej fajnej pozycji, co niepowstydził się cyrkowiec. Zamknęła oczy i powiedziała, że ona nic nie widzi i poszła do siebie do pokoju… Jolka chciała, abym się przytulił do niej, ale ja zadzwoniłem po taxi i jechałem do siebie na Wilanów. W głowie miałem już jej córkę…. Taka piękna małotka mówię wam!!!! Zdobywałem ją trzy lata!!! Robiłem to dyskretnie, pomalutku, w przemyślany sposób. Było warto!!! Jolka mnie nienawidzi, a jej córka myślę, że dalej kocha. Jak dałem Ci do myślenia i chcesz mnie w jakiś sposób wesprzeć, to możesz mi postawić “małą czarną”, bo lubie brunetki :):) Postaw mi – MAŁĄ CZARNĄ Wszystko idzie na rozwój tego bloga – serwer, domena, autoresponder oraz na moją motywację do pisania. Muszę przecież mieć dużo energii, żeby pisać obszerne blogi takie jak ten, a to oznacza, że mała czarna jest wskazana :):) A tak serio, to będzie mi bardzo miło, że ktoś mnie docenił zgodnie z prawem wzajemności :):) Nigdy nie zapomnę tamtej nocy sprzed 8 lat, kiedy rodziłam Natalkę. Położna wrzeszczała „przyj!”, a lekarz wyduszał dziecko, napierając mi na brzuch kolanem. Byłam przerażona, zdezorientowana, półprzytomna z bólu i wyczerpania. Poród trwał już od wielu godzin. A ja nie miałam nawet sił, żeby krzyczeć. Nad ranem tętno dziecka dochodziło do dwustu, ja co kilka minut traciłam przytomność, a mój zepchnięty w kąt przez medyków mąż – był blady jak ściana. Kiedy na chwilę nasze spojrzenia się spotkały, wyczytałam w jego oczach, o czym myśli. Był pewien, że traci nas oboje. I mnie, i dziecko. W końcu jednak, z użyciem kleszczy i kolana, wyduszono ze mnie naszą kruszynkę. Była sina, nie mogła złapać oddechu. W pierwszej chwili otrzymała zero w dziesięciopunktowej skali Apgar. Po chwili jednak córeczka ożyła. Ile woli życia mieściło się w tym ciałku! Maleństwo było jednak wciąż na granicy śmierci. Liczbę punktów podniesiono tylko do dwóch. Płakałam, trzymając ją na rękach. Z radości, ze smutku, z wściekłości i wzruszenia. Z tych wszystkich emocji naraz. Dopiero kilka dni później inny położnik z tego szpitala wygadał się, że mój poród od początku kwalifikował się do cesarskiego cięcia. Płód ułożony był pośladkowo, więc nic dziwnego że nie chciał przejść przez kanał rodny. Dlaczego, mimo ewidentnego obrazu z usg, lekarz zdecydował się na poród naturalny? To już tajemnica. Nie miał czasu, żeby ze mną porozmawiać. Zdiagnozowano u Andzi porażenie mózgowe, którego przyczyną było niedotlenienie mózgu w czasie porodu. – Proszę nie robić sobie nadziei – wyrąbał mi prosto w oczy lekarz z oddziału neonatologicznego. – Pani córka już zawsze będzie „roślinką”. Przy takich uszkodzeniach mózgowia nie ma szans, żeby kiedykolwiek wstała z łóżka lub powiedziała słowo. – Proszę rozważyć oddanie jej pod opiekę wyspecjalizowanej placówki. Wyszłam na szpitalny korytarz. Trzymając się ściany, doczłapałam do łazienki. I dopiero tam, w obskurnej kabinie prysznicowej, pozwoliłam sobie na szloch. Pół godziny później wróciłam do swojego łóżka. Byłam już spokojna. I wiedziałam jedno – Andzia zostaje ze mną. Na dobre i złe. Już nigdy więcej nie płakałam. Po wyjściu do domu zaczęła się walka. Bez przełomowych bitew, wielkich zwycięstw czy porażek, bez rozgłosu, chwały i medali. Żmudna, powolna, pozbawiona widocznych sukcesów walka o normalność dla córki. Zrezygnowałam z pracy. Zamieniłam się w opiekunkę, rehabilitantkę i adwokata mojego ukochanego dziecka. Walczyłam z lekarzami, którzy próbowali postawić na niej krzyżyk, fizjoterapeutami, którzy nie wierzyli w sens zabiegów i ćwiczeń, urzędnikami, którzy próbowali obcinać finanse na leczenie i rehabilitację. W sprawach dotyczących dziecka byłam jak lwica. Odważna i nieprzejednana. A mój mąż? Utrzymanie naszej trójki spadło na jego barki. Na szczęście miał etat, a więc ubezpieczenie, i w miarę stabilną pracę. Przynosił do domu pieniądze, które ja skrupulatnie dzieliłam tak, żeby wystarczyło do końca miesiąca. Było ciężko. Pieluchy, maści przeciwodleżynowe, elektryczny ssak do odciągania zalegającej w oskrzelach flegmy, no i przede wszystkim – horrendalne opłaty za ćwiczenia i turnusy rehabilitacyjne. Robert nie skarżył się, nie narzekał. Ale też się nie włączał. Miałam wrażenie, że przytłacza go to, co dzieje się w domu. Że od tego ucieka. Nie próbował nawiązać kontaktu z córką, nie karmił jej, nie przewijał. Nie przytulał. Nie winiłam go za to. Sama miałam czasami ochotę wyrwać się do miasta. Nieraz patrzyłam z zazdrością, jak mąż wychodzi do pracy. Żal mi było tylko tego, że pomiędzy dwojgiem najbliższych dla mnie istot – córką i mężem – nie ma najmniejszej nawet więzi. – Zrozum, ja się zwyczajnie boję – powiedział kiedyś w chwili szczerości. – Andzia jest taka krucha i bezradna… A zresztą, i tak chyba nie bardzo wie, co się wokół niej dzieje. Ta ostatnia uwaga zapiekła mnie do żywego. To nie była prawda! – Naprawdę nie widzisz, jakie robi postępy? – zagotowałam się. – Zaczyna się uśmiechać, pokazuje oczami to, czego jej potrzeba, nauczyła się nawet przewracać z boku na plecki! Popatrzył na mnie oczami, w których czaił się smutek i rezygnacja. Zaczęłam się zastanawiać, czy tylko ja widzę, że nasze dziecko robi postępy? A może wcale ich nie robi, tylko oszukuję samą siebie? Przez następne miesiące prawie się z mężem do siebie nie odzywaliśmy. On wracał z pracy później, ja byłam pochłonięta ćwiczeniami i zabiegami rehabilitacyjnymi. Pojawiło się jednak coś jeszcze. Coraz częściej czułam od Roberta alkohol. – No co? Ciężko haruję na całą rodzinę, mam więc chyba prawo od czasu do czasu się odstresować! – wybuchł, kiedy tylko zwróciłam mu na to uwagę. – Od czasu do czasu? – syknęłam. – Wracasz podcięty niemalże codziennie! A w weekendy robisz się niespokojny i gburliwy, jakbyś już nie mógł się doczekać poniedziałku bez nas. – Jestem przepracowany, potrzebuję odpoczynku – powiedział już spokojniej, ale zaraz odwrócił się i włączył telewizor, kończąc rozmowę. – Uważaj, żebyś za chwilę nie miał więcej wolnego – powiedziałam do jego pleców. – Żaden pracodawca nie będzie tolerował trunkowego pracownika. Chyba zdajesz sobie sprawę? Wykrakałam, cholera! Miesiąc później Robertowi wręczono wypowiedzenie. Nogi się pode mną ugięły, kiedy to zakomunikował. Jego pensja to było jedyne źródło naszego utrzymania! – Coś znajdę, nie martw się – próbował mnie jeszcze uspokajać. – Z dyscyplinarką w CV? Chyba żartujesz?! – wrzasnęłam wściekła. I wtedy przyszedł mi do głowy pomysł na wyjście z impasu. Prosty, wręcz banalny. Ale jedyny możliwy. – Zamieniamy się – oznajmiłam. – Teraz to ty zajmiesz się leczeniem Andzi, a ja idę do pracy. – Co za bzdury opowiadasz? – prychnął. – Od 5 lat tylko gotujesz i pierzesz. Ty w ogóle masz pojęcie, jak wygląda obecny rynek pracy? Gdybym zastanowiła się chwilę nad tym, co powiedział, pewnie przyznałabym mu rację i wszystko zostałoby po staremu. A raczej… Do reszty by się zawaliło. Na szczęście, upojona swoim pomysłem, rzuciłam się do poszukiwań. Wysłałam około setki ofert i… odpowiedziała mi tylko jedna nieduża firma. Potrzebowali asystentki szefa, zaprosili mnie na rozmowę. – Przepraszam, ale ktoś z naszego działu kadr popełnił pomyłkę – bąknął mój niedoszły szef, od razu po rzuceniu okiem na moje papiery. – Niepotrzebnie panią fatygowaliśmy. – Macie już kogoś na to stanowisko? – spytałam zdumiona. – No… nie. Ale szukamy osoby z doświadczeniem, świetnie zorganizowanej, kogoś, kto będzie ogarniał mój kalendarz spotkań, zajmował się logistyką i negocjowaniem drobniejszych umów. A pani… Gospodyni domowa z symbolicznym stażem pracy, do tego ponad pięcioletnia przerwa w pracy. Nie, nic z tego nie wyjdzie. Wtedy poczułam, jak policzki robią mi się czerwone ze złości – Proszę pana, w czasie mojej „przerwy w pracy” opiekowałam się niepełnosprawną córką – wypaliłam bez zastanowienia. – Zorganizowałam rehabilitację, leczenie, wyegzekwowałam w urzędach należne świadczenia. Równocześnie prowadziłam dom i zarządzałam skromnym budżetem. Trudno o bardziej złożoną logistykę! Skończyłam i zaczęłam podnosić się z miejsca, zmierzając do drzwi, kiedy w miejscu osadził mnie jego głos: – Do licha! Ale ma pani gadane! No, jeśli w pracy potrafi pani być równie energiczna i przekonująca, to… – wstał i wyciągnął do mnie rękę. – Zapraszam do zespołu! Na próbę. Od tej rozmowy minęły 4 lata. Andzia jest dziewięcioletnią panną. Ja wciąż pracuję, awansowałam ze stanowiska asystentki na szefową jednego z działów firmy. Zarabiam nieźle, ale mam mało czasu. Zdarza się, że do domu wpadam, gdy córeczka już śpi. Na szczęście jednak… Robert wspaniale odnalazł się w roli jej opiekuna. Zmuszony początkowo przez sytuację, błyskawicznie mnie zastąpił. I ma na tym polu większe sukcesy ode mnie! Pod jego opieką Andzia nauczyła się mówić, pisać, poruszać na wózku. Intelektualnie nie odstaje już od swoich rówieśników! Mąż codziennie odwozi ją do integracyjnej szkoły, potem pędzą razem na rehabilitację i dodatkowe zajęcia. Lekarze są zdumieni, zaczęli nawet przebąkiwać o możliwości wstania przez nią z wózka! Robert przestał popijać, odzyskał pewność siebie, odnalazł swoje powołanie. Zresztą, zmiana życiowych ról obojgu nam wyszła na dobre. Wcześniej się męczyliśmy, teraz każde z nas czuje się spełnione. I tylko czasem, szczególnie w weekendy, kiedy Robert z Andzią nie wpuszczają mnie do kuchni, coś tam pichcąc na obiad, czuję się trochę niedoceniona. Cholera, oddałabym kwartalną premię za taki kontakt z córką, jaki ma mój mąż. Zofia, 30 lat Czytaj także: „Choć jestem ojcem Zosi, nigdy nie byłem jej tatą. Wolałem kochanki niż własną córkę. Teraz płacę za to najwyższą cenę" „Mam 5-letnie dziecko ze zdrady. Moja kochanka zmarła, a żona każe mi oddać córeczkę do sierocińca. Ta kobieta nie ma serca” „Przez moja głupotę, syn został kaleką. Krzyś potrzebuje kosztownej rehabilitacji, a moje konto zajął komornik. Zniszczyłem mu życie" Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-11-18 19:31:52 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-11-18 20:46:46) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Temat: chłopak z własną matką potrzebuje wasWitam jestem nowa na tym forum jak coś nie tak napisze to prosze o zrozumienie...Mój problem polega na przyłapaniu własnej matki z moim może od początku: Mój ojciec zmarł 4 lata temu i zostałam z matką sama ,wspieraliśmy się nawzajem wszystko się układało roku śmierci ojca zakochałam się w Tomku(imie zmienione)byliśmy razem 3 lata aż tydzien temu jak się dowiedziałam że mój partner którego kocham miał romans z moją matka!Tomek mieszkał u mnie pół roku było dobrze, układało się nie odbierałam żadnych sygnałów że może mnie zdradzać i to z matką:(TO było w tamtą środe ja chodze do pracy i kończę prace o 16 i też tak oni myśleli ehh ale wróciłam wcześniej bo mnie jakaś grypa złapała i co nakryłam ?? własną matke z tomkiem w łóżku zabawiających się dobrze .Nie wiem ile ten romans trwał spakowałam rzeczy i się przeprowadziłam do rodziców ojca ..Jak oni mogli cały czas powtarzam sobie to pytanie i to matka to jest obrzydliwe masakra nie umiem sobie z tym poradzić , nie mam komu nawet tak szczerze wygadać to mnie przerosło ..Nie odzywam się ani do matki(to już nie jest moja matka) ani do Tomka ignoruje ich ,nie chce z nimi gadać za to świństwo dodam żę ten Tomek jest starszy ode mnie o 4 lata ,a matka jest starsza od niego o 16 cię taki problem ?? jak sobie poradziliście z tym?? Każde rady mi pomogą i chce się wygadać bo zostałam sama:/:( 2 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 19:39:39 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasSzczerze Ci współczuję..ja bym chyba nie mogła wybaczyć..ani jednemu,ani drugiemu..powiem Ci szczerze,ze chyba niewiele osób będzie w stanie Ci w takiej sytuacji pomóc..ale może wybrałabyś się do psychologa?żeby się wygadać.. 3 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 19:48:52 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-11-18 20:48:06) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasIssabell mam taki zamiar bo nie daje rady psychicznie .leże w łóżku na samej wodzie i papierosach .oczy podkrążone od łez i tak dalej.. wiesz teraz to ja nawet jestem w stanie zrozumieć zdrade chłopaka ale z własną matką to mnie brzydzi , zostałam zraniona przez 2 najbliższe mi osoby co myślałam że zawsze moge na nich liczyć a tu porażka dobrze że mam kochanych dziadków ojca bo nie wiem gdzie bym teraz się podziała chyba pod mostem , ponieważ nie zarabiam tyle by wynająć jakąs kawalerke i nawet nie mam głowy do tego:/ 4 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 19:51:33 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasA czy oni wiedzą dlaczego u nich teraz mieszkasz?I w ogóle co mówiła Ci Twoja matka i Twój chłopak na temat tego co zobaczyłaś?próbowali Ci coś wyjaśnić?zresztą co tu wyjaśniać... 5 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 19:54:06 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasDziadkom powiedziałam że sie pokłóciłam z matka i czy moge u nich się zatrzymać ..Coś mówili jak się pakowałam że to nie tak, że tak jakoś wyszło ale naprawde uwierz mi nawet ich słuchać nie chciałam myślałam tylko jak się szybko spakować i wyjechać nie widząc ich twarzyZwracaj uwagę na apoteoza 6 Odpowiedź przez ania1975 2011-11-18 19:59:22 ania1975 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-15 Posty: 135 Wiek: 36 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was słonko - tak strasznie mi przykro myślę, że naprawdę dobrze by ci zrobiła rozmowa z jakimś sensownym psychologiem Jak umrę i spotkam Amora, to wsadzę mu ten jego łuk w dupę 7 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 20:02:46 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasJedynie psycholog..wiesz ja raczej wątpię,że ktoś z nas mógłby naprawdę Ci pomóc..ale pisz tu ile wlezie..przynajmniej lżej Ci będzie na sercu.. 8 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:08:21 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-11-18 20:50:42) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was dziękuje wam że mnie chociaż wysłuchacie ,wybiorę się wybiorę ale na razie nie daje rady wstać z łóżka ...i znów się pojawił problem straciłam prace a mam wykształcenie podstawowe i co ze mną będzie nie wyobrażam sobie tego zostałam sama bez żadnych perspektyw do życia , całe życie u dziadków siedzieć nie mogę do matki przecież nie wrócę bo bym ja chyba zabiła ,,?Ja już głupieje chyba nie długo to mnie w psychiatryku zamkną 9 Odpowiedź przez Sadie 2011-11-18 20:12:51 Sadie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: w trakcie Zarejestrowany: 2011-09-08 Posty: 3,410 Wiek: 31 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Zareagowalabym chyba podobnie. Tez nie chcialabym ich widziec i wybralabym zycie bez nich obojga. Przykro mi strasznie...Pisz tutaj, moze chociaz troche ci ulzy. Powodzenia zycze. Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja 10 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 20:15:35 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasA nie możesz się zapisać do jakiejże szkoły?nie wiem skąd jesteś,ale u nas jest pełno żaków,cossinusów itp,które w swojej ofercie maja licea dla dorosłych i to chyba bezpłatnie.. 11 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:17:12 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-11-18 20:53:27) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasno wybrałam życie bez nich bo nigdy tego nie wybaczę ale boli to cholernie dwie osoby które tak kochałam takie świństwo... z jednej strony ciesze się że wtedy wróciłam wcześniej z pracy bo się chociaż dowiedziałam a tak bym pewnie nadal żyła z pewnością, że nic miedzy nimi nie jest..Po prostu ich nienawidzę jak sobie myśle o nich to po prostu na wymioty mnie bierze,, to tak strasznie boliPisownia! 12 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:19:10 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasIssabell ja mieszkam od lublina jakieś 70km ...wiem że są bezpłatne ale co z tego ja nie utrzymam się sama chociaż jakbym chodziła do szkoły to bym miała rente po ojcu ale co to 200zl a u dziadków dlugo siedzieć nie bede... 13 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 20:22:51 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasTak,ale to są szkoły w weekendy wiec w tygodniu mogłabyś pracować,a pewnie w co 2 weekend miałabyś szkołę.. 14 Odpowiedź przez Sadie 2011-11-18 20:23:38 Sadie Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: w trakcie Zarejestrowany: 2011-09-08 Posty: 3,410 Wiek: 31 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was A nie mozesz usiasc z dziadkami, powiedziec co sie stalo, zapewnic ze skonczysz to liceum dla doroslych i czesc renty im oddawac niejako na "utrzymanie"? Moze akurat w takiej sytuacji okaza zrozumienie i pozwola ci zostac poki sie lepiej ne ustabilizujesz? Wiesz, nie bardzo cie w takiej sytuacji stac na unoszenie sie duma czy honorem Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja 15 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:30:00 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasmoże i macie racje ale narazie to nie mam sił na nic jestem w rozsypce .... własnie dostałam esa od koleżanki że ex mieszka jeszcze u mojej matki , nie moge poprostu jak oni mogli i jak moga mi to robić 16 Odpowiedź przez krewzalewa 2011-11-18 20:31:18 krewzalewa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-23 Posty: 393 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Masakra jakaś. Swoją droga to twoja matka musi chyba się dobrze trzymać, że się chłopak pokusił. Jestem facetem 17 Odpowiedź przez Imeow 2011-11-18 20:32:50 Imeow Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Grafik Zarejestrowany: 2011-10-23 Posty: 521 Wiek: 25 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje waso matko, jakie to chore.... 18 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:34:35 Ostatnio edytowany przez patinka20 (2011-11-18 20:35:53) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was po śmierci ojca z matką byliśmy jak przyjaciółki (oczywiście po jakimś czasie bo pierwsze miesiący to sam płacz, żałoba) razem na zakupy, solarium ,wszystko robiła żeby wygładać tak jak ja ale mi to wtedy nie przeszkadzało bo widziałam jak jej ciężko było i byłam z nią nom stop żeby miała wsparcie i tak mi się odwdzieńćzyłai proszę was nie mówcie że to moja matka bo nią nie jest i nie bedzie już nigdy 19 Odpowiedź przez strzała 2011-11-18 20:36:23 strzała 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 4,600 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Nie wiem, dlaczego to właśnie dorosłych należałoby uczyc rozumu,przecież są naszymi rodzicami,a zachowują się często, jak bezwartościowe istoty pozbawione jakichkolwiek zasad ,norm ,to po prostu zbędne trzymaj się. Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko... 20 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 20:38:56 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasWiesz co..matka jak matka..po śmierci ojca potrzebowała pocieszenia(fakt to nie usprawiedliwienie)ale co w głowie miał Twój facet?czy on myśli tylko fiu*tem? 21 Odpowiedź przez krewzalewa 2011-11-18 20:42:15 krewzalewa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-23 Posty: 393 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was strzała napisał/a:Nie wiem, dlaczego to właśnie dorosłych należałoby uczyc rozumu,przecież są naszymi rodzicami,a zachowują się często, jak bezwartościowe istoty pozbawione jakichkolwiek zasad ,norm ,to po prostu zbędne trzymaj Patinka jedynie co się z wiekiem zmienia to ciało i ilość pochłoniętej wiedzy poza tym jesteśmy tacy sami czyli jak dzieci chociaż próbujemy udawać bardzo mądrych. Jestem facetem 22 Odpowiedź przez strzała 2011-11-18 20:42:22 strzała 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 4,600 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Właśnie matka to matka i to ona nie powinna nigdy zrobic czegoś takiego własnej zaś to jeszcze nie mąż ,nie rodzina,choc to boli tak samo ,ale mim zdaniem to matka ponosi największą winę za to co się stało i nie ma dla niej żadnego usprawiedliwienia. Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko... 23 Odpowiedź przez krewzalewa 2011-11-18 20:44:36 krewzalewa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-23 Posty: 393 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Issabell napisał/a:Wiesz co..matka jak matka..po śmierci ojca potrzebowała pocieszenia(fakt to nie usprawiedliwienie)ale co w głowie miał Twój facet?czy on myśli tylko fiu*tem?No większość myśli tą mniejszą głową taka prawda. Jestem facetem 24 Odpowiedź przez cieplakobietka44 2011-11-18 20:50:09 cieplakobietka44 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-10 Posty: 18 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasBoże,ja myslałam,że mam pokręcone życie ale Ty taka młoda i musisz przeżyć taki cios. To nie jest wartościowa matka. Nic jej nie usprawiedliwia. Na dodatek nie wyrzuciła go z domu tylko nadal z nim mieszka. Nie wybaczyłabym jej tego nigdy. Dasz sobie radę,całe życie przed tobą. Dziadkowie muszą poznać prawdę. Nie powinnaś tego ukrywać. Koniecznie im się wyżal. Tam nigdy już nie twarda. Znam kilka osób spośród moich znajomych którzy też nie utrzymują kontaktów z rodzicami. Samo życie. Widać że twoja matka jest,nazwijmy to po imieniu-zwykłą te baby w porno filmach też są czyiś matkami :-(( Trafiło na ale to nie koniec świata. Poczuj się tak jakbyś nie miała matki i tak żyj. Znajdziesz nową milość i sama będziesz matką,i bądż wspaniałą!!!! A ona bedzie sama,stara i samotna.....Na to zasłużyła 25 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 20:50:49 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasTomek ehh no ideał był jak dla mnie opiekuńczy, kochający ,romantyczny, pomocny, nie był pijakiem , nie bił za rok mysleliśmy o słubie a tu śie okazało żę z moja matką pewnie weżmie no masakra... potrzebowała pociesznia mogła sobie znajść innego a nie chłopka córki,, jest atrakcyjna wygłada bardzo ładnie zadbana dobrze zarabiaaca a czepiła się mojego jestem ciekawa kto wysunał sie z propozycja do łóżka i tak bym im nie wybaczylą 26 Odpowiedź przez Muszka28 2011-11-18 21:08:33 Ostatnio edytowany przez Muszka28 (2011-11-18 21:09:24) Muszka28 Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-30 Posty: 226 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasTutaj to brakuje słów nie wiem co ja bym zrobiła ale skontaktuj się z jakimś psychologiem bo to dla ciebie trauma jest aby wyjść z niej jakoś musisz z kimś pogadać 27 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 21:24:29 Ostatnio edytowany przez patinka20 (2011-11-18 21:28:13) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasczytałam dużo wątków tutaj o zdradzie jak sobie nie radzą że do psychologa chodzą i jak to przeżywają:( a ja mam dwie zdrady jak tak patrząc matka i ten dupek tak wiem wiem muszę się wybrać ale na razie to nie mam sił by gdziekolwiek wstać i zacząć funkcjonować 28 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 22:42:38 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasprzemogłam się i pow dziadkom wszystko co i jak ,niech wiedza jaka mieli synową ..powiedzili że za nim coś sobie nie znajde moge u nich pomieszkiwać ale cięzko u nich z kasą i mało miejsca a wiec długo tam miejsca nie zagrzeje:/ 29 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 22:51:18 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasKurcze,naprawdę masz ciężką sytuację..a nie możesz u nich zostać jak znajdziesz jakaś prace i się dokładać? 30 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 22:52:46 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasno narazie to z praca bedzie cieżko nawet nie myśle o ty to jest wszystko takie świeże tak to boli 31 Odpowiedź przez Issabell 2011-11-18 22:57:05 Issabell Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-01 Posty: 1,387 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasTak wiem,ale musisz mieć w zanadrzu plan awaryjny..póki co możesz "leżeć w domu i wypłakiwać smutki"ale co potem? 32 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 23:12:39 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasnarazie to nie myśle o przyszłości , narazie to myśle o przeszłości jak oni mogli mi to zrobić 2 osoby co były moim światem 33 Odpowiedź przez kamcia89 2011-11-18 23:12:54 Ostatnio edytowany przez kamcia89 (2011-11-18 23:13:57) kamcia89 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-25 Posty: 252 Wiek: 25 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasstraszna historia..jak mozna tak postapic wobec wlasnej corki??!! ja mam tez swojej mamie wiele do zarzucenia..ale zyje z nia normalnie, na co dzien o tym nie mysle. ale to co twoja m. zrobila to po prostu cios prosto w serce. smazyc sie bedzie za to w piekle... wohole obrzydliwe to jest, facet jest tak samo winny, oboje nie sa warci ani jednej twojej lzy. jak ona mogla z nim sypiac , wiedzac ze wlasna corka robi z nim to samo. to jest chore! do psychologa powinnas pojsc jak najszybciej, odsuwajac wizyte bedziesz tlumic swoja zlosc, znam ludzi ktorzy chodzili na wizyty i naprawde to jest najlepsze rozwiazanie. musisz teraz myslec przede wszystkim o sobie. 34 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 23:20:46 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje waswidocznie mogli mi to zrobić:( nienawidze ich poprostu !! Jak tu myśleć o sobie . jak cały czas mam przed oczyma to co oni robili jak weszłam:( 35 Odpowiedź przez kamcia89 2011-11-18 23:25:12 kamcia89 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-25 Posty: 252 Wiek: 25 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasnie watpie. czas leczy rany, ta niestety pozostanie na cale zycie. ale napewno przyjdzie taki czas ze ulozysz sobie zycie, i nie bedziesz chciala tego pamietac. 36 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 23:40:45 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasuwierz mi chciałabym to zapomnieć już teraz ale się nie da ..najgorzej jest w nocy gdy wkońcu usne odrazu koszmary i się z krzykiem budzę a najlepiej jakby wogóle taka sytuacja się nie stała... może po drugiej stronie jest lepiej... 37 Odpowiedź przez Aranjani 2011-11-18 23:45:38 Aranjani Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-25 Posty: 352 Wiek: 28 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was patinka20 napisał/a:uwierz mi chciałabym to zapomnieć już teraz ale się nie da ..najgorzej jest w nocy gdy wkońcu usne odrazu koszmary i się z krzykiem budzę a najlepiej jakby wogóle taka sytuacja się nie stała... może po drugiej stronie jest lepiej...Nawet tak nie fajną kobietą, młodą... czas leczy rany. Poradzisz sobie i kiedyś znajdziesz człowieka, który będzie dla Ciebie, a Ty dla niego całym światem:) 38 Odpowiedź przez strzała 2011-11-18 23:49:35 strzała 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 4,600 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Patinka przytulam Cię jest niestety czasami tak porypane,że nie mamy na to nie ma nic gorszego, niż tak po prostu poddac się ,pozwolic by coś nas złamało, w bardzo ciężkiej sytuacji,ale nie pozwól ,aby te beznadziejne istoty sprawiły, że nagle stracisz sens oni kiedyś zrozumieją,jak wielką krzywdę Ci zrobili,choc to już nie ma znaczenia w tym poddawaj się,jestem z Tobą. Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko... 39 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-18 23:53:57 Ostatnio edytowany przez patinka20 (2011-11-19 00:28:43) patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasale co ja im takiego zrobiłam nic ...:( to życie jest bez sensu jutro mam jechać po rzeczy swoje bo ma ich nie być a mam klucze:/ chociaż nie chce ale musze:/ 40 Odpowiedź przez iw25 2011-11-19 11:40:10 iw25 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: szwaczka Zarejestrowany: 2011-08-15 Posty: 668 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Naprawdę przykra sytuacja. Ja ma ojca który jak dla mnie " umarł". Naprawdę brak slow na coś takiego gdy dwoje ludzi których kochasz robią ci coś takiego. Bądź silna, ból przejdzie i z czasem zaczniesz na nowo układać sobie życie. pora na zmiany...Piotrus ur Moj skarb 41 Odpowiedź przez kamcia89 2011-11-19 12:23:22 kamcia89 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-25 Posty: 252 Wiek: 25 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasnie mozesz tak myslec! domyslam sie ze w takiej sytuacji rozne rzeczy chodza po glowie. ale masz zyc, ulozyc sobie zycie, nie mowie ze za miesiac lub dwa, bo to napewno potrwa poki sie z tego podniesiesz. ale pokaz im ze sa nikim , poradzisz sobie a oni beda cierpiec. musisz udowodnic ze jestes lepsza, zrobisz to nie poddajac sie . wierze w ciebie. 42 Odpowiedź przez maja 84 2011-11-19 13:38:43 maja 84 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 562 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasPaulinko, to aż się z głowie nie miesci jak matka może zrobić dziecku taka krzywde, rzeczywiscie potrzebny jest Tobie psycholog, bo samej bedzie Ci ciezko przez to przejsć, najgorzej,że mama dalej mieszka z Twoim chłopakiem i zupełnie nie widzi Twojej krzywdy, nic sobie z tego nie około 40 lat, jest kobietą w srednim wieku i to zawsze będzie widać, cokolwiek zrobi, rywalizować z 20 letnią córką jest żałosne, ma go teraz ale na jak dlugo? To raczej związek bez przyszłości a córkę wysoka cena za romans, Paulinko przecież możesz sie uczyć, zdobyć chociaż jakis zawód, będziesz miala nie tylko rente po tacie ale i alimenty od matki, która dobrze zarabia, jak będziesz miała zawód łatwiej ci będzie zdobyć prace. Nie będziesz musiała być na utrzymaniu mamie hormony zalały mózg i serce a to czysta patologia 43 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-19 15:31:43 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasdziekuje za wsparcie. pocieszenie , nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy...Dziś byłam po rzeczy swoje miało nikogo nie być ... zaczełam się pakować i wszedł ex zaczał przepraszać to pow mu że mnie zranil i w dupi* mam jego przeprosiny ,niech dalej mieszka z matka ehhh... a on na mnie zaczał krzyczeć że się puszczam itp no myślalam że padne i co się póżniej dowiedziałąm cytuje:Iwona( matka bleee) powiedzieła mi że mi cie szkoda (o tomka chodzi) taki ładny, ułożony chłopak zostaw ją(czyli mnie) ona się puszacza, spotyka się z innymi za twoimi plecami...Tak matka powiedziała tomkowi no nie moge nie dość że zero prawdy to jescze matka takie plotki wymyśliła mam ochote spotkać ją w nocy gdzieś i zadać kosę.... 44 Odpowiedź przez maja 84 2011-11-19 16:05:26 maja 84 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 562 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasPaulinko , to co robi matka jest chore, najwyraźniej rywalizuje z własnym dzieckiem, nie jesteś jej kolezaką!Odetnij się od tej patologii , zapisz do szkoły i wystąp do sądu o alimenty, nie warto się mścić bo zniszczysz sobie życie a ten chłiopak nie jest tego wart!Więcej tam nie chodź, to straszna historia, jak z amerykańskiego programu. 45 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-19 17:39:40 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasa na jakiej podstawie matka może płacić limenty jestem pełnoletnia przecież...mam na imie Patrycja a nie Paulina... 46 Odpowiedź przez maja 84 2011-11-19 17:57:45 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-11-19 18:20:41) maja 84 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 562 Wiek: 27 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasPodstawą ma być właśnie to,że sie uczysz i zdobywasz zawód, na tej samej podstawie dostaniesz rentę po ojcu i nie ma tu znaczenia,że jesteś pełnoletnia, alimenty rodzice płacą na uczące się dziecko. Patrycja ta szkoła jest bardzo ważna, przecież są Zespły Szkoł Zawodowych coś sobie wybierzesz, albo jaks inna,będzie ci łatwiej o pracę , jesteś młoda i powinnaś sie uczyć, myśl o wiem, czy w tym roku sie uda, bo rok szkolny sie zaczął ale popytaj, porozmawiaj z mamie alimentami to bedzie najlepsze co możesz zrobić, przynajmiej zrobisz coś dla siebie i nie zmarnujesz sobie zycia jakimiś pomysłami o krwawej jak to bedzie szkoła wieczorowa, bo nie wiem czy sie załapiesz na dzienną a nie bedziesz miala pracy to alimenty mamę obowiazują, bo jestes jeszcze w wieku alimentacyjnym i się ' załapujesz" 47 Odpowiedź przez patinka20 2011-11-19 19:26:03 patinka20 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-18 Posty: 45 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje wasnajlepszym dla mnie rozwiazaniem by było wyjechać gdzieś za granice ale nie mam do kogo:/ 48 Odpowiedź przez daria1968 2011-11-19 22:23:25 daria1968 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-02 Posty: 1,325 Odp: chłopak z własną matką potrzebuje was Zapamiętaj jedną rzecz - to Twoja - (nie wiem jak ją nazwać,więć będę pisać ona i Twój były mają problem -nie musisz nigdzie uciekać bo nie zrobiłaś nic młoda i wiele dobrego przed chyba nie byliście długą parą,nie wiele o sobie wiedzieliście skoro młody tak się dał naprawdę teraz cierpi jakaś cząsta Ciebie właśnie ta która nie pozwala Ci przespać spokojnie nocy,która nie pozwala zapomnieć...Też przeszłam miłosne porażki - i nauczyłam się być sama sobie przyjaciółką, cierpię,jest mi żle wyobrażam sobie że przytulam Tą zranioną cząstę i mówię do niej " Wiem,że teraz jest Ci bardzo chcesz płacz -posiedzę przy Tobie .Ale zastanów się czy warto z tego powodu uronić chociaż jedną łze?" Z czasem będzie coraz lepiej i nie będziesz potrzebowała ani Jej ani jego. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź W tym samym czasie jej wyrodna matka Renata Ch. (40 l.) oddawała się bluźnierczym praktykom ze swoim dorastającym synem. Ostrzegamy! Ta historia jest tak przerażająca, że nie powinni jej czytać ludzie o słabych nerwach! A wszystko zaczęło się tak banalnie. Dokładnie 5 lat temu Renata Ch. zwyczajnie zaniosła zniszczone buty do zakładu szewskiego Karola K. Postawny, tajemniczy mężczyzna z imponującym wąsem od razu wzbudził dziką fascynację w kobiecie. Świdrując ją niepokojącym wzrokiem, opowiadał o swoich zainteresowaniach ziołolecznictwem i o tajemniczych, niemal magicznych praktykach leczniczych, jakie stosował. Zafascynowana kobieta, której nie układało się w małżeństwie, zaraz dała się zwieść temu potworowi. Działała, jakby rzucił na nią urok. Ich wspólne sekretne "seanse ziołolecznicze" szybko przerodziły się w dziki, namiętny romans. Kobieta zostawiła męża i pozwoliła temu szarlatanowi zamieszkać razem z sobą i dwójką dzieci. Seksualna niewolnica Tak zaczął się koszmar dzieci, których imion dla ich własnego dobra nie będziemy tu wymieniać. 12-letnia dziewczynka stała się obiektem "naukowych eksperymentów" bezbożnego lubieżnika. Zboczeniec otumaniał ją swoimi specyfikami, a następnie zmuszał do wyuzdanego seksu. Bezbronne dziecko stało się seksualną niewolnicą zwalistego potwora, który przy każdej okazji gwałcił ją na coraz to inne sposoby. Wśród koszmarnych seksualnych praktyk wpychanie gromnicy do odbytu to tylko jedna z "łagodniejszych". Matka gwałciła syna Na tym jednak przerażające orgie się nie kończyły. Bo kiedy Karol K. używał sobie do woli 12-letniego dziecka, jego matka oddawała się perwersyjnym, kazirodczym przyjemnościom ze swoim rodzonym synem! 10-letni wówczas chłopczyk też był "badany" przez zboczonego znachora. Karol K. orzekł, że chłopczyk przejawia "skłonności homoseksualne", z których musi zostać "wyleczony". Lekarstwem miał być seks z własną matką! Renata była do tego stopnia opętana przez tego potwora, że posłusznie zastosowała się do jego nakazów. I tak, kiedy w jednym pokoju mężczyzna dysząc obleśnie, gwałcił jej przerażoną córeczkę, ona, w pokoju obok, zmuszała do przeklętych przez Boga praktyk swojego syna. Po pewnym czasie zaczęli zmuszać dzieci do wspólnych orgii! Zemsta kochanki Ten przerażający koszmar z pewnością trwałby do dzisiaj. Budząca grozę historia wyszła na jaw tylko dlatego, że zboczony szewc poznał nową, młodszą i atrakcyjniejszą "pacjentkę" i swoje "magiczne zdolności" postanowił wykorzystywać na niej. Dopiero zdradzona i porzucona Renata postanowiła z zemsty opowiedzieć prokuraturze o budzących odrazę seksualnych orgiach. Nawet najbardziej doświadczeni śledczy nie mogli uwierzyć, kiedy słuchali odrażających zeznań kobiety. Lubieżnik Karol K. trafił już do aresztu. Prokuratura postawiła mu 5 zarzutów, między innymi obcowanie seksualne z nieletnią oraz podżeganie do odbywania stosunków kazirodczych. Grozi mu 12 lat więzienia. Ten bezczelny potwór nie ma nawet odwagi, aby przyznać się do winy! Prokuratorzy wzięli też pod lupę Renatę Ch. Wobec niej toczy się odrębne postępowanie. Oby również spotkała ją zasłużona kara. Jestem w związku od kilku lat. Planujemy ślub i założenie rodziny. Jesteśmy wykształceni, a on ma bardzo wysokie stanowisko. Ma silny charakter i ogólnie jest bardzo męski. Nie jest to typ słabego, maminsynka. Jakiś czas temu partner powiedział mi, że zawsze, kiedy przebywa w domu rodzinnym, śpi ze swoja matką. Zaprzeczył, kiedy zapytałam, czy uprawiają seks, ale przytula się do niej i kładzie na nią nogę tak, jak to robi, kiedy śpi ze mną. Ta sytuacja trwa od zawsze, on od zawsze z nią spał i nie zamierza przestać. Kiedy próbowałam z nim o tym rozmawiać, wytłumaczyć, wpadł w szał i kazał mi wyjść z mieszkania. Każda próba rozmowy na ten temat bardzo źle się kończy. Nie panuje nad sobą, jest bardzo nerwowy, nie poznaję go wtedy. Zakazał mi nawet o tym wspominać, a kiedy spróbuję, to nie odzywa się do mnie nawet przez kilka dni. On uważa, że to jest normalne, i nie widzi w tym niczego złego, bo jak mówi "to jest moja mama". Sądzi, że to ja mam problem i że nie mam prawa tego komentować ani próbować zmieniać, jako że nie znam jego relacji z matką. Domaga się, abym zaakceptowała tę sytuację. Jego matka ma nad nim kontrolę. On się jej słucha i traktuje jak świętość. Ja jestem na drugim miejscu. Do tego przestał uprawiać ze mną seks. Praktycznie od roku się nie kochaliśmy. Kiedy próbuję go dotknąć, odwraca się i zwija do pozycji embrionalnej. Ogólnie jest czuły, często mnie przytula i całuje, ale na tym się kończy. Każda próba rozmowy o tym problemie kończy się kłótnią. On nie chce iść do lekarza, uważa, że problem sam zniknie i tak mi mówi od roku. Jakoś mam przeczucie, że oba problemy są ze sobą powiązane. Jestem załamana całą sytuacją. Nie mam z kim o tym porozmawiać. Brakuje mi też bardzo zbliżeń intymnych, a dodatkowo moja samoocena bardzo spadła. Czuję się niechciana i nieatrakcyjna. Bardzo proszę o pomoc. Czy jest jakieś psychologiczne wytłumaczenie tego problemu? Jak mam się zachowywać w takiej sytuacji? Jak mam z nim rozmawiać i co mam w ogóle zrobić? To poruszająca i nader przykra sprawa. Oczywiście, z seksuologicznego punktu widzenia sytuacja, iż dojrzały mężczyzna śpi w jednym łóżku z matką nie jest - używając ostrożnego języka - typowa. Obawiam się, iż Twoje podejrzenia o istnienie relacji seksualnej między Twoim partnerem a jego matką są uzasadnione. W zasadzie nie ma znaczenia, czy tak było tylko w przeszłości, czy jest tak nadal. Z psychologicznego punktu widzenia ma znaczenie, iż ich tajemnica jest trwałą barierą między nim a Tobą. Jego irytacja i cały zespół reakcji na próbę rozmowy na ten temat świadczą, iż ten ich świat jest hermetyczny, a Ty jesteś satelitą, która wokół niego krąży. Zanik seksu przez tak długi czas jest oczywistym dowodem na to, iż Wasza relacja jest skazana na niepowodzenie. Bez głębokiej psychoterapii - trwającej lata - partner nie zmieni się; będziesz - najwyżej okresowo akceptowanym - dodatkiem do ich związku. Bardzo mi przykro; pozdrawiam z całej mocy. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta

kochałem się z własną matką